sobota, 23 listopada 2013

Coral Club

Autor: Enfluensa o 10:37 0 komentarze


Nadrabiam zaległości kolejnym wpisem :D. 3 lata temu wybrałam się z mamą do pani zajmującej się medycyną naturalną (leczenie ziołami itp.). Zrobiłam mi badanie krwi (pobranie kilku kropli krwi z palca i umieszczenie jej na szkiełku, następnie włożenie szkiełka pod mikroskop podłączony z komputerem, na którym widniał obraz tego, co znajduje się w mojej krwi), następnie krótkie badania i ustalenie planu diety +kilka przydatnych rad.  Przepisała mi dietę, którą przestrzegałam przez prawie 2 miesiące mimo, że na początku było ciężko, to naprawde efekty były świetne ;d To czego nie mogłam jeść, to:

  • Cukier, jeśli nie potraficie z niego zrezygnować od razu, róbcie to po kroku np. jeśli słodzicie herbatę 2 łyżeczkami zmniejszajcie ilość cukru stopniowo. Lepiej żebyście zmienili biały cukier na brązowy, a najlepiej na stewie (naturalny słodzik roślinny), mimo że jest droższa jest też około 35x razy słodsza więc potrzeba jej mniej, a jest zdrowsza;
  • Soków, sama uwielbiam soki są jakąś alternatywą dla wody, więc kiedy usłyszałam o tym, nie byłam pewna czy dam radę;
  • dodatków E;
  • ketchupu;
  • chipsów i chrupek;
  • wody gazowanej (nasycona dwutlenkiem węgla, podrażnia gardło), z tym nie miałam problemu, ponieważ z reguły pije niegazowaną;
  • octu;
  • majonezu;
  • chleba na drożdżach, chodzi tu o oto, aby nie jeść białego pieczywa mające mąkę pszenną. A zamienić je na: pieczywo z mąki żytniej i na zakwasie;
  • zrezygnować z ziemniaków i makaronu, a zacząć jeść ryż brązowy;
  • kakao;
Miałam zażywać tabletki z czarnego orzecha (3x1) i do wody nie gazowanej dodawać saszetkę Coral-Mine i poczekać 30 min, aż woda będzie mętna. 
Teraz znowu zaczęłam terapię z wodą koralową, ale zamiast czarnego orzecha używam Pau D'arco (w pierwszym tygodniu 3 tabletki dziennie, teraz po 2)  i combination seven (10 kropli). Należy też pamiętać o 5 posiłkach dziennie. Na początku mogą występować bóle głowy, brzucha, ale to dobrze, ponieważ organizm zaczyna się odzwyczajać od złych nawyków żywieniowych. 





Sprayground backpage

Autor: Enfluensa o 07:15 0 komentarze

W końcu znalazłam czas, by stworzyć nowego posta ;). W szkole nastał ciężki czas.. przez ukochaną rozszerzoną matematyke.. ,z której mam (oczywiście) zagrożenie i naprawdę nie daje rady przez zaległości z gimnazjum. Nie powstały co prawda z mojej win, ale to ja teraz muszę wszystko nadrabiać, a nie ta nauczycielka, którą tak na marginesie zwolnili, kiedy dyrektorki zobaczyły nasze wyniki z egzaminu . Jakim cudem miałam z niego 67%?!
Tak czy siak, nie narzekam na nadmiar wolnego czasu ;x Matematyka w ciągu najbliższych 3 lat będzie stałym elementem mojego życia, no ale koniec tego użalania. Ostatnio uległam wszędobylskiej modzie na plecaki z dwóch prostych względów: 
1. Są wygodniejsze, ciężar rozkłada się na 2 ramiona, przez co nie obciążamy tak naszego kręgosłupa jak torby noszone na jedno ramię. Przez które mam już na pewno skoliozę zaawansowaną ;D.
2. Są pojemniejsze, niż małe śliczne torebeczki. Oczywiście są też te duże torbiska, które przywodzą mi na myśl torby podróżne lub wyglądające jak czarne worki na śmieci. I nie chcę nikogo obrazić, po prostu wiem, że ja jako osoba niska i drobna wyglądałabym z taką torbą nieproporcjonalnie.
Dosyć długo zastanawiałam się nad plecakiem jaki chcę kupić. Zastanawiałam się nad tym w stylu vintage, których wszędzie pełno i są do zdobycia w bardzo przystępnej cenie, aczkolwiek nie byłam ich idolką. Wolałam coś bardziej tradycyjnego w formie, ale żeby przyciągał uwagę. I tak trafiłam na plecaki firmy SPRAYGROUND (STRONA). Pierwszy raz natchnęłam się na nie na allegro, był to model stworzony dla sklepu Cupcake Mafia (STRONA). Widniał na nim wzór loda, w którym pomiędzy wafelkiem, a lodem były umieszczone usta ze złotym grillem na zębach.
I przyznam, że to ten miałam na początku wybrać. Moja mama była innego zdania i wgl jej się ten podobał, więc postanowiłam przyglądnąć się jeszcze innym modelom. Kolejne modele również przypadły mi do gustu, ale miłość do nich wygasała równie szybko jak się zaczynała. Modele, które byłam skłonna wybrać to:
Rampage
Tiger

Python
Diamond (to ten miałam wybrać, ale w ostatniej chwili się rozmyśliłam)
I wybrałam ten: 
Shark leopard
 Kiedy go dostane, napisze o nim jakieś konkrety, postaram się wykonać jakieś zdjęcia z nim i wyczerpać temat plecaka, bo 2 posty na temat jeden plecak to stanowczo za dużo :D.
+Nowa kolekcja zaprojektowana przy współpracy z Chrisem Brownem nie rzuciła mnie na kolana, a przyznam, że wstrzymałam się z zakupem, bo oczekiwałam, iż tak właśnie będzie i wybiorę coś z nowej kolekcji. Ale zawsze warto obejrzeć nową kolekcje, a może komuś się jakiś model spodoba ;>.

sobota, 2 listopada 2013

Prolog

Autor: Enfluensa o 08:00 0 komentarze

 

  Cieszę się, że w końcu znalazłam czas, by założyć bloga (co do rzeczy łatwych nie należy, będąc w profilu matematyczno-fizyczno lub chemicznym ;x). 

   Chciałabym żeby ten blog zawierał treści nie tylko związane z modą i urodą (szczególnie koloryzacją włosów i ich pielęgnacją), ale także zdrowiem , kontaktach międzyludzkich oraz dietach (Tu chciałabym napisać o produktach z których należy zrezygnować i takich, które są naszymi sprzymierzeńcami) i zdrowym stylu życia (Czyli niekonwencjonalne metody oczyszczania organizmu z toksyn i sport). 

   Być może wpadnę na jeszcze inne pomysły , dodając coś (np.naukę matematyki ;D) lub z czegoś rezygnując, ale na tą chwilę zostanę przy powyższych. 

W razie jakichkolwiek pytań, wątpliwości lub gdybyście po prostu poczuli nagłą chęć rozmowy możecie się ze mną kontaktować mailowo: enfluensa@o2.pl ;)

 

Chase& Status- Time ft. Delilah

 

 

 

Enfluuu Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos